Liderzy w końcu tracą punkty – 5 kolejka Super League

Po raz pierwszy w sezonie wpadki zaliczyły dwie najlepsze jak do tej pory drużyny 2017 roku – Castleford Tigers i Wigan Warriors. Nieco mniej rozczarowani mają prawo być ci drudzy, bo choć wygrać tym razem się nie udało, to remis z Huddersfield podtrzymuje imponującą serię spotkań bez porażki, jaką mogą pochwalić się Wojownicy w tym roku. Nadal bez zwycięstwa w lidze pozostają drużyny z Cheshire – Widnes Vikings i Warrington Wolves. Zeszłoroczni wicemistrzowie tym razem przegrali z beniaminkiem z Leigh i bez choćby jednego punktu na koncie, zajmują ostatnie miejsce w tabeli.

 

Leigh Centurions 22 vs. 8 Warrington Wolves

Wspomniani Wolves na pewno po cichu liczyli na przełamanie w starciu z Centurions. W końcu z kim wygrywać, jak nie z beniaminkiem? Choć w poprzednich meczach Wilki pomimo porażek nie pozostawiali po sobie aż tak fatalnego wrażenia, tak tym razem całkiem zasłużenie ulegli gospodarzom.

Leigh po lekkim falstarcie na początku rozgrywek okazują się bardzo solidna ekipą i zajmują już 6 miejsce w tabeli. W meczu z Warrington bohaterem gospodarzy został Gareth Hock- 34 letni, były reprezentant Anglii zdobył dwa przyłożenia i ogólnie pozostawił po sobie świetne wrażenie. Trener Centurions – Neil Jukes twierdzi nawet, że doświadczony forward w takiej formie zasługuje na ponowne powołanie do kadry. Na ile jest to realne? Trudno powiedzieć, na pewno jednak o ew. powołaniu decydować powinna aktualna dyspozycja zawodnika, nie metryka.

Gospodarze mieli z resztą więcej powodów do świętowania. Z Warrington udało im się wygrać po raz pierwszy od 1998 roku, a 3 wygrana w sezonie oznacza, że zaliczyli już więcej zwycięstw niż w fatalnym 2005 roku, gdy po raz ostatni gościli w Super League. Gościom z kolei pozostaje liczyć na przełamanie fatalnej passy w hitowym meczu z St Helens, już w następnej kolejce.

Spotkanie w całości obejrzeć można W TYM MIEJSCU.

Leeds Rhinos 38 vs. 14 Wakefield Wildcats

Raptem dzień po tym jak Rhinos dogadali się z Cronulla Sharks w sprawie transferu swojej papuańskiej gwiazdy – Jamesa Segeyaro, zastępujący go w składzie drużyny z Leeds, młody Matt Parcell poprowadził zasłużony klub do imponującej wygranej z Wakefield.

Dwie kolejki temu wydawało się, że koszmary 2016 roku wracają. Zagubieni Rhinos przegrali z Castleford, aż 10 do 66. Jak się okazało, drużyna świetnie zareagowała na pogrom w meczu z Tigers i w dwóch kolejnych spotkaniach nie pozostawiła już przeciwnikom najmniejszych złudzeń. Po zeszłotygodniowym, wysokim zwycięstwie z Catalans, tym razem Nosorożce stratowały Wakefield Trinity.

Gospodarze dominowali już od początku meczu, do przerwy prowadząc 20 – 4 i zdobywają min. klasyczne przyłożenie “do szatni” w 40 minucie spotkania. W drugiej części meczu przewaga Leeds nadal była widoczna i odzwierciedlała to tablica wyników. Wakefield trzeba oddać, że w drugiej połowie stworzyli sobie kilka szans. Wspomnieć warto chociażby o ślicznym przyłożeniu Johnstone’s zdobytym już po końcowej syrenie.

Rhinos śmiało mogą patrzeć w kierunku czuba tabeli, w tej chwili zajmują już 4 pozycję (z jednym spotkaniem rozegranym więcej). Powodem do optymizmu powinny być nie same tylko wyniki, ale przede wszystkim coraz lepsza gra zespołu.

W odwrotnej sytuacji znajduje się drużyna z Wakefield. 10 pozycja w tabeli, przy niewielkich stratach punktowych do drużyn z wyższych pozycji nie jest powodem do płaczu, ale problemy poza boiskiem i niepewna przyszłość klubu wyraźnie odbijają się na formie zespołu.

Cały mecz do obejrzenia TU i TU.

Catalan Dragons 24 vs. 28 St Helens

W niezwykle wyrównanym i emocjonującym spotkaniu górą okazali się goście z Anglii, jednak kibice gospodarzy nie powinni być rozczarowani postawą swoich ulubieńców.

Dla Saints jest to bardzo cenne zwycięstwo. Po trzech porażkach z rzędu, słabej grze zespołu i ogólnie, prześladującym ekipę pechu, 2 punkty zdobyte na gorącym terenie w południowej Francji mogą okazać się przełomowe.

Dragons z kolei po świetnym początku sezonu nie potrafią wygrać 3 meczu z rzędu i zsunęli się w tabeli Super League na 7 miejsce. Bolą w szczególności kolejne punty tracone na własnym terenie, gdzie w poprzednich sezonach zwykli wygrywać dosłownie z każdym.

Samo spotkanie było naprawdę intensywne. Co rusz jedna z drużyn wychodziła na  prowadzenie, tylko po to by za chwilę stracić je na korzyść rywali. Ciężko stwierdzić, która z ekip była w przeciągu całego spotkania lepsza, obydwie stworzyły sobie masę świetnych okazji do zdobycia przyłożeń, wieńcząc je kilkoma pięknymi czteropunktowcami. W ostateczności skuteczniejsi okazali się Saints, których do triumfu poprowadził… Francuz – Theo Fages. Młody rozgrywający przesądził o zwycięstwie swojej drużyny, notując asystę po takim oto pięknym offloadzie:

Goście po raz pierwszy w tym sezonie pokazali charakter i wlali odrobinę optymizmu w serca swoich fanów. Tego może być jeszcze więcej, bo do składu po kontuzji wraca Matty Smith. Trzeba mieć jednak wątpliwości, czy to wystarczy by już teraz walczyć o czołowe lokaty. Styl drużyny pozostawia wiele od życzenia, a mecz z Warrington wcale nie będzie łatwy.

Catalans muszą z kolei otrząsnąć się po kilku słabszych spotkaniach. Na pewno ciężko będzie o to w meczu z rozjuszonymi Castleford Tigers, ale z drugiej strony Francuzi lepiej póki co radzili sobie w meczach, w których wcale nie byli faworytami.

Pełny mecz znaleźć można TU i TU.

Wyniki pozostałych spotkań:

Hull FC 32 vs. 12 Widnes Vikings

Salford Red Devils 13 vs. 12 Castleford Tigers

Wigan Warriors 16 vs. Huddersfield Giants

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *